Browsing Tag: absurd

Święta w pracy. Sześć lat z rzędu

Kiedy praca staje się bardziej niż dziwna

Adam Kay, autor “Będzie bolało” prezentuje czytelnikom kolejną publikację z życia wziętą, “Świąteczny dyżur” (https://www.taniaksiazka.pl/swiateczny-dyzur-adam-kay-p-1310315.html). To zapis jego sześciu dyżurów pod rząd, które wypadały w czasach jego początków w zawodzie lekarza na izbie przyjęć. Okazuje się, że ten magiczny czas w roku przynosi ludziom niesamowite pomysły, których nieudane wersje znajdują swój koniec u lekarza pierwszego kontaktu. Podczas lektury, niepozbawionej dawki poczucia humoru i sarkastycznych puent, nie możemy się nadziwić ile niesamowitych rzeczy potrafi przyjść do głowy ludziom podczas świąt. Historie są prawdziwe, aczkolwiek często bardzo trudne do uwierzenia. Wszystko czyta się jednym tchem, chociaż warto ostrzec, że na niektórych stronach znajdują się dość obrzydliwe opisy, sugerujemy powstrzymać się od spożywania posiłków podczas czytania.

Autor jest z zawodu ginekologiem-położnikiem i to właśnie te przypadki opisuje najczęściej. Z powodu ogromnego przepełnienia izby przyjęć (najwięcej przypadków trafia do szpitala w święta i Sylwestra) jest również wzywany na konsultacje tam. I dopiero się zaczyna! Plejada dziwnych rzeczy znajdujących się w niekoniecznie przeznaczonych do tego częściach człowieka, często upstrzone brokatem lub jeszcze nierozerwalnie zespolone z choinkowymi ornamentami. Tak, tak, słusznie się domyślacie, w dodatku autor nie pozostawia nam zbyt wiele pola na domysły, ponieważ jego opisy są nad wyraz dokładne i szczegółowe. Po pewnym czasie mamy wrażenie, że publikację należy traktować jako przestrogę, chociaż z pewnością nie raz zdziwi nas ilość podobnych przypadków, przyjmowanych wielokrotnie, z tymi samymi przedmiotami, w dokładnie tych samych miejscach. Wierzcie lub nie, ale nigdy już nie spojrzycie tak samo na lampki choinkowe, czy pakowaną w kartonikach lukrecję.

Słabości służby zdrowia

Poza opisami pacjentów, najczęściej agresywnych i nietrzeźwych, autor nie pomija niewydolności brytyjskiej służby zdrowia, dokładnie punktując jej niedociągnięcia. Dowiadujemy się, że zagraniczna medycyna niekoniecznie różni się od polskiej, zwłaszcza ze względu na to, że boryka się z podobnymi problemami – zbyt małą ilością pracowników, reglamentacją produktów i piętrzącą się, niepotrzebną w większości wypadków biurokracją. Autor zwraca uwagę również na to, że jego zawód jest o tyle ciężki, że w okresie świąt ciężko poczuć mu atmosferę im towarzyszącą, zwłaszcza w pracy. Warto spojrzeć na ten zawód z zupełnie innej perspektywy. I nigdy, przenigdy nie dokładać lekarzom niepotrzebnej pracy. Zwłaszcza wymienionymi w książce przykładami.

Book obraz autorstwa freepik – www.freepik.com